Kochane, na dzisiaj przygotowałam listę „Top 10 trików anty- makijażowych”, z którymi możecie się zetknąć na największych platformach socjalnych jak YouTube czy Instagram. I kiedy oglądam filmy makijażowe to kąciki moich ust albo podnoszą się do góry z obu stron (czyt. uśmiech) albo prawa ich strona wygina się do góry w dziwnym grymasie razem z brwią (czyt. „niesmak”; „niedowierzanie”). I dzisiaj w ironiczny sposób przedstawiam Wam listę rzeczy, które wywołują u mnie wyżej opisany stan ducha. ;) ;) J Jedziemy…
Dodam jeszcze tylko, że wiele dziewczyn, szczególnie młodych
„bierze przykład” ze znanych makijażowych guru i potem na ulicach przykuwają one
moją uwagę wyglądem swoich brwi, sinym kolorem rozświetlacza czy grubą i ciemną
warstwą „tapety” na twarzy. I wtedy myślę sobie- „Pewnie kupiła rozświetlacz
Jeffree Star Cosmetics!?!? LOL” Tak na marginesie to nie mam
nic do Jeffree!
Czy naprawdę potrzebujemy tak dużej ilości korektorów:
czerwony pod oczy, zielony na zaczerwienienia, jeszcze coś różowego/
fioletowego na zasinienia. Czy potrzeba jest czy nie, nakładamy bo trend i
reklama jest! ;) Jeżeli nie mamy ciemnych, wręcz szarych/ brązowych sińców pod
oczami- nie ma potrzeby używania czerwonego korektora bądź szminki. (był
moment, że wszędzie było widać indiańskie czerwone malunki pod oczami u
blogerek/ vlogerek urodowych).
Jest czasami przerażająca. Efekt maski i ciężkiej tapety
potęgują oczywiście wcześniej nałożone bazy silikonowe i kolorowe korektory.
Ciężkie korektory i trójkąty pod oczami i na środku czoła,
kreska wzdłuż nosa, plama pod nosem i na brodzie i dodatkowo pod ciemnym konturem
na policzku jeszcze trochę korektora żeby spotęgować konturowanie kości
policzkowych. Żeby było mało to jeszcze dodatkowy korektor pod oczy.
Ja lubię konturowanie na mokro, ale to co widać w mediach to jest często za mocno i za ostro. Najpierw kremowe, potem pudrowe i wyglądamy jak "ciastko" ;)! A jak wyskakują z nożami, widelcami, parówkami i bóg wie czym
jeszcze do konturowania to….. Ja wiem, trzeba urozmaicić oglądanie, ale bez
przesady…. Ludzie potem tego próbują he he, eh eh.
Ja wiem, że w modzie są „grube” brwi, ale jak widzę mocno
wyrysowane, dodatkowo korektorem od góry wymalowane w kanciasty kształt… … Pół
biedy jak w tym celu używany jest podkład, ale często jest to korektor jaśniejszy
od podkładu, i bardzo rzuca się w oczy taka biała kreska nad brwią. Dodatkowo
początek brwi zaznaczany jest albo za blisko albo za daleko od skrzydełek nosa.
yyyy
Czyli tzw. „baking”. Po jakiego grzyba obsypywać się tak "mąką", tzn. pudrem? Nie powiem, bo sama próbowałam tego triku, ale nie ma co ukrywać, że te wszystkie
uprzednio nałożone na twarz warstwy podkładu i korektorów „przysypane” dużą
ilością pudru nie będą wyglądały naturalnie i siłą rzeczy produkty będą zbierać
się w załamaniach! Czasami nawet rzucają się w oczy białe plamy pod oczami...
Rozświetlacz lubię, ale dlaczego tak dużo, i po co tworzyć sobie
na nosie i pod nosem, świecącą diodę. Serio, jak przeglądam fotki na Instagrame
to na niektóre zdjęciach jak spojrzę, to widzę…. świecący nos! :D
Nie mam piegów, to dawaj domaluję sobie,
bo to jest trendy!!! Chyba więcej nie muszę dodawać, rozumiecie ironię.
Najpierw ostre ssanie w celu powiększenia ust, a potem mocne
wyjechanie poza naturalny ich kontur. Aaaaa, i jak pomadka wyjedzie nam za
daleko to trzeba kontur obmalować dodatkowo sporą ilością korektora.
Bez mgiełki do utrwalania makijażu ani rusz! Rozumiem jak
mamy większe wyjście, albo chcemy mieć pewność, że makijaż będzie nienaruszony
cały wieczór/ noc, ale po jaką cholerę tyle tej chemii dodatkowo pakować na
skórę, która nie ma czym oddychać! Jeffree Star i Nikkie zdecydowanie przeginają!
Tak wiem, trzeba dodać trochę szaleństwa i kontrowersji w filmiach, ale oglądają
ich również młode dziewczyny, które może zaczynają przygodę z makijażem, albo po
prostu chcą dowiedzieć się jak się malować i jakich w tym celu kosmetyków używać?
Efekt końcowy w zestawieniu z moim codziennym makijażem w postaci przenikających się postaci ;)
Podsumowując, uważam, że niektórzy blogerzy czy beauty
vlogerzy (żeby nie było, że jadę po wszystkich) przeginają z ilością wszystkich
produktów kosmetycznych. I mówi się, że mniej oznacza więcej, ale w
niektórych przypadkach to chyba tylko puste słowa….
Do swojego dzisiejszego "bajkowego makijażu: ;) użyłam:
- Milani Conceal+Perfect, 2- in- 1 Foundaton+ Concealer, 01 Creamy Vanilla.
- Avon, Matte Lipstick, Coral Fever- na sińce, których nie mam pod oczami ;)
- Pierre Rene Professional, Cream Contouring- konturowanie.
- Collection, Lasting Perfection, Ultimate Wear Concealer, fair 1.
- Kryolan, Derma Color, Fixing Powder, color P2- do „pieczenia twarzy”.
- Makeup Revolution London, Ultra Bronze- dodatkowy kontur „na sucho”.
- Disney, Jealous Blush- róż.
- The Balm cosmetics, Mary- Lou Manizer- rozświetlacz.
- Freedom Makeup London, Eyebrow Pomade, Blonde- pomada do brwi.
- Golden Rose, Dream Lips Lipliner 506- kontur ust.
- NYX, Intense Butter Gloss, Sorbet 09- pomadka/ błyszczyk.
Kochane dzięki za wizytę dzisiaj i napiszcie proszę czy również zauważyłyście jakieś może inne „przegięciowe” trendy w makijażu? Jeżeli się ze mną zgadzacie lub nie, też napiszcie proszę!!!
Buziaki, Iza
* Wszystkie opinie bazuję na własnych doświadczeniach i nie są sponsorowane.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Thank you for your comment, I really appreciate you taking your time!