Hej!
Byli już ulubieńcy, buble i pomyślałam, że zamknę tą serię
jeszcze postem o zdenkonawej i przeterminowanej kolorówce 2016 roku.
Znajdziecie w dzisiejszym poście zarówno kosmetyki, które zużyłam do końca,
oraz takie, które nie dotknęły w całości „dna”, ale muszę się z nimi pożegnać,
ponieważ już są stare, przeterminowane i nieładnie pachną ;)! Przyznam się, że
mam również pełną siatkę pustych opakowań po produktach do pielęgnacji, ale nie
mogę się zebrać żeby o nich coś naskrobać. Tak więc dzisiaj 8 kosmetyków do
makijażu… jedziemy….
Świetny
korektor pod oczy. Bardzo długo go męczyłam, bo w międzyczasie sięgałam po
inne. Maybelline mnie nie zawiódł i nie ukrywam, że zawsze go aplikowałam kiedy
potrzebowałam dobrego krycia i lekkości jednocześnie. Jeżeli nie zaopatrzę się w jakiś pewny
korektor pod oczy, to na pewno do niego wrócę.
2. Avon, Under Eye Shadow base, light
beige.
Świetna
baza z Avon pod cienie. Śmiem stwierdzić, że jest droga, ponieważ nie udało mi
się zużyć jej do końca (jak widać na zdjęciu) a używałam jej praktycznie
codziennie. Ląduje w koszu ponieważ ciężko jest ją rozprowadzać, szybko
zastyga, robi smugi i waży się na powiece.
3. Makeup Revolution London, Ultra
Cover and Concealer Palette, light- medium.
W palecie
jest 8 odcieni korektorów do zakrywania niedoskonałości i konturowania. Jak
widzicie używałam tylko 4 z nich- pozostałe mają “nijakie” odcienie do niczego.
Był czas kiedy miałam ją w rękach codziennie, i po pewnej przerwie sięgnęłam po
nią ponownie i mam wrażenie, że jest za bardzo masełkowata, “tłusta” i
nieprzyjemna na twarzy. Wina konsystencji, a może już dobrze się zestarzała?
Nie wiem, ale już jej nie kupię ponownie, bo nie jest już dostępna. Jej miejsce zajęły inne palety do kremowego konturowania, na które może w przyszłości się skuszę. Zobaczcie tutaj.
4. MaxFactor by Ellen Betrix, Patell
Compact, translucent teint light.
Dorwałam go
w B&M już dawno temu. Na początku byłam zadowolona i codziennie go używałam.
W końcu doczekał się, żeby o nim wspomnieć i wyrzuć. ;) Kiedy zaczęłam baczniej
przyglądać się składom, odkryłam w nim parafinę, która mnie zapycha, więc
zaprzestałam używanie go. Wydaje mi się, że już tego pudru nie wypuszczają (nie
mogłam znaleźć dla Was linka), albo występuje w innym opakowaniu. Nie wiem.
Fajna
kredka do brwi, ale nie wydajna! Według mnie ta gąbeczka po drugiej stronie kredki nie nadaje
się do niczego i zamiast niej mógł producent dorzucić po prostu więcej kredki
albo grzebyczek do rozczesywania.
Benefit, Goof Proof Brow Pencil, Super easy brow- filling & shaping pencil był wersją testową, kupiona z magazynem “Elle”. Bardzo byłam zadowolona z tej
kredki. Łatwo, szybko i przyjemnie. Na pełną wersję raczej się nie skuszę, bo
uważam, że jest droga, no i tyle!
Fajny
nudziakowy kolor pomadki. Kremowa, przyjemna konsystencja i co za tym idzie nie
trwała niestety. Nie kupię jej ponownie, bo preferuję trwalsze maty na ustach.
Poza tym rzadko po nią sięgałam, jak widać zresztą na załączonym obrazku ;) Zestarzała
się, pomarszczyła ;) ;) i czas jej miną! J ;)
Podobnie pomadka z błyszczykiem od MUR. Różowy, dosyć cukierkowy kolor, po którego również rzadko sięgałam, ponieważ był nie trwały na ustach.
Próbowałyście
czegoś z mojej listy “pustaczków”? Na pewno! Więc dajcie mi znać, proszę.
Będzie mi naprawdę miło!
P.S. Kolejny post będzie zabawny.. tak myślę! Trochę przesadzony i z humorem!
Kliknijcie
w “Obserwuj” a dowiecie się co szykuję ;) ! Hi Hi
Buziaki,
Iza
* Wszystkie opinie bazuję na własnych doświadczeniach i nie są sponsorowane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Thank you for your comment, I really appreciate you taking your time!